
Historia afrodyzjaków sięga początków rodzaju ludzkiego. Człowiek zawsze chciał poprawić swoje możliwości seksualne i sięgał po najróżniejsze sposoby. Część z nich oparta była o praktyki magiczne, część to zdobycze z zakresu zielarstwa i wiedzy o diecie.
Ludzie odkryli, że wszelkie potrawy zawierające potas (choć wtedy nie wiedzieli jeszcze, że to o potas chodzi) lub substancje poprawiające ukrwienie, pomagają w osiąganiu zdolności do aktu płciowego.
W średniowieczu praktyki związane z afrodyzjakami groziły wieloletnią odsiadką w lochach w najlepszym przypadku, lub spaleniem na stosie w najgorszym, gdy podpadło się pod przepisy mówiące o zabronionym czarnoksięstwie.
Z czasem podejście do tych kwestii było liberalizowane, a w osiemnastym i dziewiętnastym wieku stało się prawdziwą sztuką. Wielki renesans przeżyły afrodyzjaki w drugiej połowie dwudziestego wieku, gdy Europejczycy odkryli dla siebie na nowo, mające tysiące lat odkrycia Chińczyków i innych azjatyckich narodów.
Pod koniec dwudziestego wieku postęp medycyny spowodował, że męskie przypadłości, na które afrodyzjaki miały być antidotum, można już było leczyć bez większych trudności.
Szczegółowe działanie różnych afrodyzjaków opisujemy w tekście zatytułowanym Afrodyzjaki w kuchni, który gorąco polecamy zainteresowanym. Tutaj, uzbrojeni w pewną wiedzę, chcemy wam zaproponować menu kolacji we dwoje, która powinna wyzwolić w was niesłychane pokłady seksualnych możliwości.
Najpierw zadbajcie o odpowiednią atmosferę. Czyli elegancko nakryty stolik, najlepiej w pobliżu łoża, świece, nastrojową muzykę i ładny zapach w powietrzu może być ze świeżych kwiatów. Sama kolacja będzie składać z dwóch przystawek, dania głównego na ciepło i czegoś na kształt deseru.
Do pierwszej przystawki potrzebne nam są trzy jajka, które gotujemy na twardo, obieramy ze skorupek i kroimy na pół wzdłuż. Na przekrojone jaja nakładamy nożem cienką warstwę majonezu, a na wierzch kładziemy solidny kopiec kawioru z łososia (tutaj nie warto żałować i należy wybrać jak najlepszy gatunek). Chwila moment i mamy danie gotowe.
Druga przystawka wymaga równie mało pracy. Kupujemy szynkę w plastrach wedle naszego gustu i smaku. Dobrze, żeby plastry były duże i w miarę równe. Rozłożone plastry smarujemy cieniutką warstwą majonezu i nakładamy po pięć szparagów z puszki. Całość zawijamy i układamy na talerzu. Warto przygotować przynajmniej po trzy takie roladki dla każdego z uczestników kolacji.