
Załóżmy, że jest wieczór, a wy nabraliście ochoty na seks. Załóżmy też, że jest to wasz pierwszy wspólny raz i chcecie go długo pamiętać. Co zrobić, żeby tak się stało?
Po pierwsze, unikajcie myślenia o tym, bo to jeden z tych nielicznych przypadków, gdy za dużo myślenia psuje zabawę.
Po drugie, unikajcie pośpiechu. Po trzecie, pamiętając o swoich potrzebach, musicie przede wszystkim myśleć o partnerze.
Po czwarte, to co za chwilę przeczytacie to tylko sugestia. Traktowanie tych rad, jak mapy drogowej kierującej was do celu w postaci Big Bangu, to błąd, który może zakończyć się totalną klapą.
Rodzajów właściwych gier wstępnych jest tyle ile ludzkiej wyobraźni. Także waszej. Ale poczytać nie zawadzi, może coś z tego uda wam się wykorzystać w życiu.
Zanim przejdziecie do gry wstępnej, sprawdźcie na wszelki wypadek, czy wasz partner/partnerka podziela w tej właśnie chwili napięcie seksualne. Oczywiście pytanie wprost może każdego wybić z nastroju, dlatego proponujemy raczej erotyczną grę słów, opartą na dwuznaczności sformułowań i niedopowiedzeniach. Nie podamy tu wam żadnych przykładów konwersacji, bo wykorzystanie ich na siłę, przyniosłoby wam więcej szkód niż pożytku. Jeśli wszystko układa się dobrze, to wasz partner na pewno podejmie wyzwanie i po kilku zdaniach od których przyspieszy wam tętno, wszystko będzie jasne. To dzisiaj i teraz. Możecie zaczynać kolejny etap drogi na szczyt.
Zazwyczaj gra wstępna powinna zacząć się od całowania. Gdy chcecie, by wieczór trwał długo, zacznijcie delikatnie, w miarę czasu czyniąc pocałunki bardziej namiętnymi. Rzucenie się od razu do kąsania sobie wzajemnie warg i wpychanie języka do gardeł jest ryzykowne i może skończyć się nieprzyjemnie. No chyba, że robicie to w kuchni, gdy w pokoju obok rodzice, któregoś z was zbierają ze stołu brudne naczynia po kolacji i zaraz was nakryją, więc macie jeszcze jakieś czterdzieści osiem sekund by doprowadzić sprawę do finału. Wykluczmy jednak taką sytuację.
Stopniowanie natężenia pocałunków, jak i innych pieszczot jest związane z tym, że nasze organizmy do uciech seksualnych przygotowują się etapami. Na skutek kontaktów cielesnych sfery erogenne ulegają zwiększonemu ukrwieniu i ich wrażliwość seksualna stopniowo rośnie. Poza tym w mózgu zachodzą procesy, które powodują, że odbierane bodźce wywołują zupełnie inną reakcję na początku pieszczot, w ich trakcie i po orgazmie. W każdym razie w szczytowym momencie zamieniamy się w jeden wielki receptor przyjemności i istnieje dla nas tylko jeden cel - orgazm.
Stopniowo do pocałunków można włączyć pieszczoty dłońmi karku, pleców, tylnej części głowy z zabawą włosami, ale także skóry rąk, pośladków i u kobiet wewnętrznej strony ud. Na razie jeszcze ręce precz od najintymniejszych sfer! Na to przyjdzie czas. Wasze oddechy będą stopniowo przyspieszać, skóra lekko się zaróżowi, a źrenice rozszerzą. Zaczniecie się w sobie zapamiętywać.